Nasza historia

Cześć!

Jestem Ania. Fajnie, że tu jesteś!

Pewnego dnia postanowiłam, że nigdy więcej nie będę mieć szefa i że już nigdy nie będę siedziała w szklanym biurze. No wiecie…kiedyś były szklane biura, teraz za to głowa w chmurach. I tak to się zaczęło.

Postanowiłam, że zawsze już robić to, co naprawdę lubię. A najbardziej kocham psy. I wierzę, że każdy z nich powinien dostawać to, co najlepsze, bo wszystkie właśnie na to zasługują.

Oczywiście z tym szefem to nie jest do końca prawda, bo u nas w domu rządzi Ronja, ale jakoś głaskaniem po brzuszku można ją udobruchać, więc żyje nam się razem całkiem w porzo. Wraz z Ronją, Gretą, Tiami i moim chłopakiem, do którego Ronja na legalu rości sobie pełne prawa i który jakoś ogarnia naszą dziewczyńską, różową załogę, tworzymy prawdziwe stado. Tak, mamy więcej psów niż przeciętna rodzina. I jesteśmy mega szczęśliwi. 

Podobno, gdy robisz to, co lubisz to tak naprawdę nie pracujesz. Nieprawda! Musisz pracować i to całkiem dużo. Ale za to możesz totalnie nie przejmować się business casual, możesz w ramach przerwy w pracy iść z psem na spacer i wreszcie…możesz mieć poczucie, że jesteś prawdziwym twórcą, a od dawna brakowało mi tego uczucia.

PinkyStinky TeamNasza drużyna

 

Postanowiłam otworzyć przed Wami i Waszymi Psami naszą szafę.

PinkyStinky to marka taka jak nasza rodzina – kolorowa, szalona i z dużą porcją poczucia humoru. To właśnie my! Wszystko, co u nas znajdziecie, zostało kompleksowo i dokładnie przetestowane przez naszą prywatną ekipę testującą czyli stado gordonów, które doskonale wiedzą, co to znaczy mieć dobry fun na spacerze oraz przede wszystkim, że pies szczęśliwy to pies brudny i mokry. A niektórzy w naszej rodzinie uważają, że spacer bez tarzania to lipa. Ledwo zarabiamy na szampon. Z naszych produktów korzystają też wszystkie pieski naszych znajomych – zwykle o takiej samej fantazji spacerowej jak nasze własne.

     

 Mother of dragons - to naprawdę o mnie

 

Do tego całkiem niedawno w naszym domu wychowało się trzynaście szczeniąt. Znacie inne produkty dla piesków przetestowane w Parku Jurajskim? Zresztą sądzę, że Park Jurajski to wakacyjna przygoda w porównaniu z naszymi szczeniaczkami. Od urodzenia sypiały na naszych kocykach. Prania było tyle, że pralka wołała o litość. A kocyki PinkyStinky nie błagały! Nadal je mamy - wyglądają tak samo jak przed szczenięcym armagedonem. Każdy z naszej szczęśliwej trzynastki otrzymał od nas kocyk w wyprawce - są już duzi, a dalej sypiają na kocykach z domu rodzinnego.

 

To naprawdę był porządny test produktowy

 

To był trudny, ale magiczny czas. Czas, który tylko utwierdził mnie w przekonaniu, że słowa "mieć psa" mnie nie dotyczą. Ja "nie mam psa" ani "nie mam psów". Ja mam po prostu międzygatunkową rodzinę. Międzygatunkową i bardzo szczęśliwą, bo w domu, gdzie mieszkają trzy rozmerdane ogony, szczęścia jest aż po sufit. Chciałabym się tym szczęściem trochę z Wami podzielić. Dlatego będziemy się z Wami dzielić tym, co dla nas ważne na naszym naszym blogu. Wierzymy w ideę "psa - dobrego obywatela". Nasze pieski jeżdżą z nami na wakacje, bywają wszędzie tam gdzie my i super się razem bawimy. Chcemy Wam o tym opowiedzieć!

 Psy to życie!

 

Zobacz, co dla mamy dla Ciebie i Twojego Psa! Użyj wyobraźni, użyj naszego kreatora – stwórz swój wymarzony kocyk, który Twój Pies pokocha, a ty będziesz mu zazdrościć. A jeżeli nie możesz się zdecydować, zajrzyj do działu z kocykami gotowymi do drogi i zobacz, jak nas poniosła fantazja.

A jeżeli Twój Piesek jest długouchy i jeszcze nie ma snoodów od PinkyStinky, to sytuacja ta musi zostać szybko naprawiona.

Zajrzyj do nas, poczuj się tu dobrze!

PinkyStinky – dla psich księżniczek i psich śmierdzieli…a że często trudno się jednoznacznie określić, to wiemy! Ale nie musicie!

Do zobaczenia!

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl